O biznesie Planowaniu i Pomysłach na biznes

Trochę o tym. Trochę o tamtym. Zawsze wokoło biznesu.

Reorganizacja giełdy w USA po Wielkim Kryzysie w 1929 roku

Napisane 01.07.2020 przez BiznesPlan.me

Tagi: giełda papierów wartościowych, papiery wartościowe, inwestowanie, NYSE,

Po doświadczeniach Wielkiego Kryzysu Kongres w latach 1933 i 34 wydał dwie ustawy regulujące rynek papierów wartościowych - Securities Act i Securities Exchange Act . Ustawy te, rewolucjonizujące zasady działania i organizacji rynku giełdowego wymusiły poważną reorganizację NYSE, mimo sprzeciwów jej członków. Securities Act, określany jako „truth in securities”, niezwykle szczegółowo regulował rynek papierów wartościowych, m.in. zasady rejestracji papierów i obrót nimi. Na mocy tego aktu inwestor posiadał prawo do uzyskania wszelkich niezbędnych (określonych przez SEC - Securities and Exchange Commission) informacji na temat emitowanych papierów wartościowych.

Securities Exchange Act natomiast ustanawiał SEC prawnym ramieniem nad rynkiem giełdowym, dając komisji bardzo szerokie kompetencje w zakresie regulacji i pociągania do odpowiedzialności nieuczciwych emitentów i dealerów, czyli wszystkich animatorów rynku giełdowego. Oba te akty (wraz z późniejszym Investment Company Act 1940) w istotny sposób wpłynęły na reorganizację nie tylko NYSE, ale całego rynku papierów wartościowych w Stanach Zjednoczonych, nadając mu strukturę jaką występuje do dziś (z niewielkimi zmianami).

Na mocy tych ustaw New York Stock Exchange zmuszona została do poważnych zmian: [1] powołano niezależnego prezesa i zarząd giełdy (Board of Governors), w skład którego nie mogli wchodzić członkowie;  [2] w skład Zarządu wchodził przedstawiciel mianowany przez SEC (określano go mianem przedstawiciela publicznego); [3] drastycznie zmieniono system komisji (odpowiedzialnych za poszczególne działy rynku). Ten ostatni punkt miał zapobiegać nadużyciom, jakim dopuszczali się członkowie komisji przy kwalifikowaniu papierów wartościowych do obrotu - często dopuszczano papiery o dość wątpliwych podstawach ekonomicznych.

W okresie od 1939 do 1970 New York Stock Exchange rozwijała się dość powoli. Najpierw, w 1970 roku, SEC powołała do życia Securities Investor Protection Corporation (Korporację Ochrony Interesów Inwestorów Giełdowych), której zadaniem była ochrona interesów klientów firm brokerskich w przypadku ich upadłości. Niemal równocześnie SEC zaczęła wywierać nacisk na giełdy, aby utworzyły Centralny System Giełdowy (Central Market System), który miałby tworzyć ramy ich przyszłej, wzajemnej współpracy. W 1975 zostaje uruchomiony rodzaj wspólnego serwisu giełdowego (określany jako consolidated tape), podającego wszystkie kwotowania, wolumeny i zmiany cen papierów wartościowych na wszystkich rynkach, na których odbywał się handel danym papierem.

W tym samym roku prezydent Ford podpisuje poprawkę do Securities Act z 1933 roku (Securities Amendment Act 1975), która wprowadza najistotniejsze zmiany do rynku giełdowego od czasu dwóch ustaw z 1933 i 34. Pośród wielu przepisów znalazł się w niej także ten o zniesieniu stałej prowizji (ustalonej odgórnie przez SEC) od każdej transakcji, o co Zarząd NYSE starał się od wielu lat. Stała prowizja na poziomie 0,25%, obowiązująca od czasu Buttonwood Agreement, skutecznie hamowała rozwój giełd. Dzięki możliwości dowolnego ustalania wielkości prowizji giełdy zaczęły przypominać prawdziwy biznes, były w stanie zarobić nie tylko na bieżące utrzymanie ale również na poważne inwestycje.

W roku 1978 NYSE dokonała jednej z takich właśnie inwestycji. Ogromnym kosztem stworzony został Intermarket Trading System (w dowolnym tłumaczeniu: Międzyrynkowy System Transakcyjny), który elektronicznie połączył wszystkie sześć giełd z NYSE (AMEX + 5 giełd regionalnych). Dzięki temu brokerzy mogli natychmiast wykonać zlecenie tam, gdzie cena danego papieru wartościowego, wskazana przez Composite Quotation System (czyli system notowań), była w danym momencie najbardziej atrakcyjna. Była to kolejna, ostatnia chyba tak rewolucyjna zmiana na Wall Street, która przyciągnęła rzesze nowych inwestorów zachęconych przejrzystością nowego systemu. Zasady funkcjonowania ITS pozostają praktycznie niezmienione do chwili obecnej.

New York Stock Exchange jest w chwili obecnej największą giełdą na świecie, zarówno pod względem kapitalizacji jak i największej liczby dużych spółek. Jednak, co ważniejsze, jest także najbardziej wpływową giełdą. W okresach ogólnoświatowej niepewności gospodarczej, a z taką sytuacją mamy do czynienia obecnie, nastrój na New York Stock Exchange oraz na Nasdaq (który co prawda nie jest giełdą, ale pozostaje głównym parkietem nowej gospodarki) jest decydującym wyznacznikiem zachowań inwestorów z całego świata. Istnieje przekonanie, że o krótkoterminowych trendach na giełdach amerykańskich w pierwszym rzędzie decydują czynniki psychologiczne - czyli to, czy w opinii inwestorów operujących na NYSE w danej chwili panuje tam panuje byk lub niedźwiedź.

Można z tego wysnuć następujący wniosek: indeksy giełd na świecie podążają, w mniejszym lub większym stopniu, śladem indeksów na Wall Street. Wydarzenia na giełdach europejskich z kwietnia 2001 roku potwierdzają tą hipotezę. Indeksy DIJA i Nasdaq od początku do połowy kwietnia rosły jak szalone (Nasdaq wzrósł o prawie 20%). Podobnie sytuacja miała się na giełdach europejskich - ceny akcji i indeksy osiągnęły poziom najwyższy od pięciu tygodni. Tymczasem w Europie nie wydarzyło się nic, co sugerowałoby taki wzrost. Wręcz przeciwnie, ogłoszone zostały kolejne raporty świadczące o postępującym osłabieniu koniunktury w Unii Europejskiej, a ECB po raz kolejny nie ugiął się pod presją rynków i nie zdecydował się na obniżkę stóp procentowych.

Czyżby więc o cenach akcji spółek europejskich i azjatyckich decydowały, w głównej mierze, nie ich własne wyniki, a stan gospodarki USA i rezultaty osiągane przez tamtejsze firmy? Wskazywałoby to na, silniejsze niż być powinno, powiązanie gospodarki Stanów Zjednoczonych z gospodarkami pozostałych krajów. Czy w takim wypadku można się spodziewać, że ewentualny kryzys gospodarczy w USA przeniesie się, poprzez giełdy i powiązania giełd z gospodarkami krajowymi, na pozostałe państwa, nawet w sytuacji gdyby nie byłoby żadnych podstaw ekonomicznych do załamania gospodarczego w owych państwach? Wariant wystąpienia kryzysu gospodarczego podobnego do Wielkiego Kryzysu z roku 1929 jest oczywiście mało prawdopodobny, jednak zastanawiam się nad samą możliwością wystąpienia recesji tam, gdzie nie ma poważnych podstaw do tego.

Poprzedni artykuł:Wartość nieruchomości
Następny artykuł:Porównanie Nasdaq i NYSE